Szkółka AsiFantasi, czyli jak być PIZZAIOLO W SWOIM DOMU!

Zamiast dzielić się z Wami przepisem, powinnam po prostu otworzyć knajpę, w której SERwowałabym pizzę i SERnik, a Wy bylibyście moimi stałymi bywalcami. Kurde, dopiero jak napisałam to zdanie to sobie uświadomiłam, że moje życie BEZ SERA nie miałoby sensu 🙂 Kto mnie zna, ten wie, że pizzą nie gardzę, choć – muszę Wam się do czegoś przyznać: pizza, którą robię w domu, jest moją ULUBIONĄ. I, jak się z czasem okazało, nie tylko moją. Naprawdę, zjadłam setki pizz, ale żadna nie była smaczna jak ta z przepisu poniżej. Zanim przystąpię do podania przepisu na idealne ciasto na pizzę, muszę wyjaśnić Wam pewne kwestie z nim związane!

Składniki

Składniki są najważniejsze, dlatego wybieraj je świadomie. Jakość to smak, ale też zdrowie Twoje i ludzi, których karmisz. Czytaj skład, nie daj się zwieść pięknym opakowaniom wielkich marek. Jeśli masz możliwość – kupuj produkty lokalne.

Mąka

W pierwszym przepisie przekazałam Ci informację jaka mąka jest najlepsza, ale wiesz co? Teraz, z upływem lat i kolejnych pizz na koncie, zrozumiałam, że nie ma to większego znaczenia, jeśli trzymamy się jednej reguły: mąka MUSI mieć gluten.  Odpuść sobie mąki jaglane, kokosowe czy inne “fitnesiarskie” twory – używaj ich do innych potraw, w przygotowaniu ciasta na pizzę się nie przydadzą. Nie polecam też “fit ciasta” z kalafiora (widziałam gdzieś na insta i odważyłam się zrobić, bo kalafior jest spoko) – to “ciasto” jest tak obrzydliwe, że aż niezjadliwe. Ciasto na pizzę musi być zrobione z mąki pszennej i koniec. Fajnie jak znajdziesz włoską mąkę Tipo 00, ale jeśli w najbliższym sklepie takiej nie będzie, weź tortową. Typy 480-550 będą naprawdę okej, a Twoja pizza wyjdzie smaczna! 🙂

Woda

Woda jest jednym z ważniejszych elementów – to ona będzie pomagała drożdżom pracować. Temperatura wody do przygotowania zaczynu powinna mieć około 40 stopni. Dlaczego? Bo drożdże pracują w ciepłych (i “słodkich”) warunkach najlepiej. Nie masz termometru cukierniczego? Nic straconego, te proporcje Ci pomogą: 200 ml wody o temperaturze pokojowej – “zimnej”, i 100 ml wody gorącej (wrzątku).

Oliwa z oliwek

Nie ma znaczenia czy użyjesz oliwy włoskiej, hiszpańskiej czy greckiej. Najważniejsze, żeby była z pierwszego tłoczenia – na półkach sklepowych szukaj tej Extra Virgin w ciemnej butelce!

Miód/Cukier

W moim przepisie znajdziesz prawdziwy miód. Zacznę od tego, że miodu nie kupuję w sklepie – zaopatruję się u zaufanego, lokalnego Pszczelarza. Jeśli jednak nie masz możliwości zdobycia takiego miodu, użyj po prostu cukru – może być biały, ale najlepiej użyć trzcinowego, nierafinowanego.

Drożdże

Jestem zwolennikiem świeżych drożdży. Czemu? Z trzech powodów: pierwszy – są po prostu tańsze od suchych, drugi – nie są w plastikowych saszetkach, tylko owijają je w papier (#jestemEko), no i po trzecie – najważniejsze – można z nich ukręcić naprawdę sporo pizzałek! Nie musisz ich więcej wyrzucać, wystarczy, że zrobisz z nich porcje po około 16-20g i po prostu je zamrozisz. Kolejnym razem, jak będziesz zabierać się za robienie ciasta na pizzę, to po prostu wrzuć zamrożone drożdże do wody – nie rozmrażaj ich, bo zrobi się papka 😉 Pamiętaj, że drożdże lubią ciepło. Zamrożone drożdże podczas rozpuszczania obniżą temperaturę zaczynu, dlatego ważne jest, aby woda w której je rozpuścisz, była dużo cieplejsza niż standardowe 40 stopni. Śmiało możesz spróbować takich proporcji: 200 ml wody gorącej, 100 ml wody o temp. pokojowej.

Sól

Soli możesz użyć dowolnej, choć podobno to himalajska jest najzdrowsza i takiej właśnie używam. Nasza rodzima sól też jest niczego sobie – to Twój wybór!

Pozostałe niezbędne elementy

Piekarnik

Nigdy nie zapomnę dnia, jak po przeprowadzeniu się do nowego mieszkania okazało się, że nie ma piekarnika! Załamałam się, ale na szczęście jakiś czas później udało nam się kupić piekarnik wolnostojący – wybór był naprawdę słaby. Pamiętam jak zrobiłam w nim swoją pierwszą pizzę – tak bardzo go nienawidziłam, że nawet nie chciałam dać mu szansy, a – o dziwo – pizza wyszła całkiem spoko. Każda kolejna, którą wyjmowałam, była już tylko lepsza, bo i moje nastawienie było inne. Nawiązując do tego chcę tylko napisać: naucz się swojego piekarnika, bo każdy jest inny.

Najważniejsze zasady, których trzymam się przy pieczeniu pizzy, to:

1) najwyższa możliwa temperatura (u mnie aktualnie 230 stopni C),

2) grzanie TYLKO DÓŁ,

3) umieszczenie blachy na najniższym możliwym poziomie piekarnika.

Nie ufaj producentom i ich “trybom pizzowym” – są **uja warte. Trzymaj się powyższych rad, a Twoja pizza będzie ZAWSZE i WSZĘDZIE idealna. Nie martw się, że “ser się nie rozpuści” – rozpuści się, i to tak fajnie – na ciągnąco! 🙂

Papier do pieczenia

Moje pizze kręcę na papierze do pieczenia. Czemu? Po prostu nie widzę potrzeby, aby (w warunkach domowych) bawić się w typowego włoskiego pizzaiolo. Poza tym nie mam aż tyle miejsca! Czy to błąd? Nie wiem i szczerze mówiąc nawet nie bardzo mnie to nie obchodzi – pizza, którą robię, broni się nie tylko smakiem, ale też wyglądem. Jak już kiedyś będę miała swoją knajpę to może zmienię podejście, ale teraz to czym się z Wami dzielę, wypracowałam przez kilka lat jest idealnym rozwiązaniem.

Łyżeczka i łyżka…

…czyli miary! W internecie znajdziesz sporo przeliczników, ale tak naprawdę ważne jest wyczucie. Jeśli dasz trochę więcej miodu do wody, czy soli do mąki, to naprawdę nic się nie stanie. Nie skupiaj się na tym za bardzo – użyj takiej łyżki i łyżeczki jaką akurat masz. Jeśli dodasz trochę więcej drożdży do zaczynu też nie będzie tragedii (przyznam się, że z czasem zaczęłam dzielić je “na oko” i zawsze jest super!). Najważniejsze w robieniu ciasta na pizzę są odpowiednie proporcje wody i mąki.

Elementy ułatwiające życie! 

Shaker

W sumie żaden ze mnie fitnesiak, ale warto mieć shaker w domu. Szybko można odmierzyć nim właściwe proporcje, nawet jeśli są podwójne!

Robot kuchenny

Za ten element jestem niezwykle wdzięczna – robot kuchenny i tryb wyrabiania ciasta. Od kiedy go mam wykonuje za mnie “brudną” robotę. Po prostu do misy wrzucam mąkę i sól, dolewam zaczyn i wodę, i odpalam. Chwila moment, składniki się łączą i mogę wyrabiać ręcznie ciasto – bez poklejonych rąk! Wyrabianie ciasta rękoma to ważna sprawa – ciasto lubi ciepło rąk, nie zapominajcie o tym!

Nie macie robota kuchennego? Nie ma co się martwić 🙂 Przez kilka dobrych lat pizzę robiłam “własnymi rencoma” i żyję. Robot kuchenny jest miłym dodatkiem, ale nie jest konieczny.

Lodówka

Tak – lodówka zawsze spoko, nie tylko do przechowywania składników na pizzę, ale też… “zimowania” ciasta! Jeśli wiesz, że nie uda Ci się zjeść wszystkich pizz, to śmiało możesz je schować do lodówki – postępuj zgodnie z krokiem czwartym i pół, i następnie schowaj część ciasta do lodówki – pamiętaj, żeby je szczelnie owinąć folią spożywczą! Takie ciasto możesz zjeść nawet za kilka dni – nie udało mi się trzymać dłużej niż 2 dni, ale miałam wrażenie, że pizza z tego “dojrzałego” była smaczniejsza!

Serce

Mamy w Polsce takie powiedzonko: “przez żołądek do serca”, które idealnie się sprawdza na codzień. Do serca trafimy przez jedzenie, ale warto też, aby robione przez nas jedzenie wychodziło z naszego serca – to właście SERCE jest sekretnym składnikiem każdej z moich pizz!

Doświadczenie

Pamiętaj, że nie od razu zbudowano Rzym, więc Twoja pizza może z początkiem nie przypominać okręgu, ale nie poddawaj się! To doświadczenie sprawa, że stajemy się coraz lepsi! Im więcej pizz na koncie, tym większy skill – serio! No i błagam! Nie porównuj się do nikogo: ani do mnie, ani do innych ludzi w internecie. Rób swoje i się nie przejmuj!

A teraz to, na co czekacie wszyscy:

Przepis na idealne ciasto na pizzę!

Z tego przepisu wyjdą Wam aż 4 pizze – moje mają 34 cm, więc należą do tych większych. Tak jak wspomniałam wyżej – nie ma sensu się porównywać i załamywać jak nie wyjdzie podana przeze mnie wielkość. Na swoim koncie mam zrobionych (na lekko) ponad 2500 pizz. Tak – (prawie) wszystkie jadłam i żyję. Ba! Mam się wyśmienicie! 😀

Składniki:

  • 500g mąki
  • 17g świeżych drożdży
  • 300 ml wody
  • pół łyżki miodu
  • łyżka soli
  • oliwa z oliwek

Krok pierwszy: odmierzamy najważniejsze składniki – to ważne!

W shakerze odmierz 200 ml wody o temperaturze pokojowej  i dolej 100 ml wody gorącej/wrzątku – zamieszaj. W większej misce umieść odmierzone 500g mąki.

Krok drugi: robimy zaczyn!

Z shakera odlej około 200 ml wody i odstaw na bok (przyda nam się za chwilę), a do shakera dodaj miód i go rozpuść. Po rozpuszczeniu miodu, dodaj drożdże i dokładnie wymieszaj, aż powstanie “beżowa woda”. Z miski mąki weź jej łyżkę (może być czubata) i dokładnie wymieszaj, aż znikną wszelkie grudki. Jeśli od mieszania pojawiły się bąbelki to dobry znak. Dodaj solidną łyżkę oliwy z oliwek, wymieszaj i odstaw na około 15-20 minut. W tym czasie drożdże będą pracować, powinna pojawić się i rosnąć “piana” 🙂

Krok trzeci: przygotowanie misek!

Ten krok jest bardzo ważny i przekonałam się o tym przy zmianie swojej receptury. Przygotuj sobie 4 miseczki (takie jak na zupę) – do każdej dolej łyżkę oliwy. Wyjmij też folię spożywczą 🙂

Krok czwarty: CIASTO!

Zaczyn powinien być już gotowy. Do mąki dodaj sól, wymieszaj. Następnie wlej zaczyn, dolej wodę z kubka i zacznij wyrabiać ciasto. Tak jak napisałam wyżej – teraz używam robota kuchennego, ale wcześniej używałam drewnianej łyżki, do połączenia składników. Oprósz blat mąką i przełóż ciasto. Teraz je wyrabiaj. Jeśli czujesz, że ciasto przykleja Ci się do rąk – dodaj trochę mąki. Ciasto potrzebuje ciepła rąk! Masuj je! Bądź jak kot, który ugniata swojego pana! xD

Krok czwarty i pół: podziel ciasto!

Podziel ciasto na 4 części. Z każdej spróbuj uformować kulkę, a następnie umieść ją w misce. Jak już wszystkie odłożysz do misek, “przekręć” je kilka razy, aby dokładnie pokryło się oliwą. Każdą z misek szczelnie przykryj folią spożywczą.

Krok piąty: ćwicz cierpliwość!

Im więcej dasz czasu ciastu, tym lepiej dla niego. Ja odstawiam swoje na około 2-2,5 h. Wiem, to długo, ale naprawdę warto. Ciasto wtedy ładnie wyrasta i lepiej się z nim pracuje w kolejnym kroku!

Krok szósty: kręć swoją pizzę!

Delikatnie wyjmij ciasto z miski i przenieś na przygotowany papier do pieczenia. Teraz zaczyna się sztuka! Ugniataj palcami od środka do zewnętrznej strony – jakbyś miał/a je rozciągać. Nie przejmuj się, że kręci się papier do pieczenia – to mega ułatwia sprawę! Im większy będzie się robił okrąg, tym większej powierzchni dłoni używaj do “rozciągania” na boki ciasta. Jeśli pojawią się mini dziurki – sklej je 😉 Jak już wielkość będzie okej, to śmiało nakładaj sos, ser i dodatki – i do piekarnika!

Krok siódmy: pieczenie!

Pieczenie pizzy to mega prosta sprawa, ale bądź ostrożny! Używaj rękawic chroniących przed oparzeniami. W tym kroku postępuj zgodnie z informacjami, które zawarłam we wstępie do przepisu – to WAŻNE. Do nagrzanego piekarnika włóż pizzę. Pieczenie, w zależności od temperatury, może trwać 5-15 minut. Tak jak napisałam wyżej – im wyższa temperatura, tym krótszy czas pieczenia. Czy pizza jest już gotowa możesz sprawdzić podnosząc ją (najlepiej długim nożem) od dołu – ciasto powinno być sztywne i łatwo odchodzić od papieru do pieczenia.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że moje wskazówki Ci pomogą przy byciu domowym pizzaiolo. Trzymam kciuki za Ciebie i każdą zrobioną przez Ciebie pizzę! Jeśli skorzystasz z moich wskazówek i przepisu – pochwal się tym na swoim instagramie – dodaj hasztag #SzczęśliwyBrzuszek i oznacz mnie na zdjęciu (@asiafantasia.pl), abym mogła je zobaczyć! Pamiętaj, że Twoje konto musi być publiczne, wtedy zobaczę każdą pizzę, którą wrzucisz! <3

Życzę powodzenia!

AsiaFantasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *